Wyjazd do Chiaravalle klas 6

 13.05.2026
 arybka

Chiaravalle to nieduża miejscowość położona nieopodal Ankony we włoskim regionie Marche. W dniach 19-25 kwietnia 14 uczniów klas 6 wraz z opiekunami udała się odwiedzić swoich włoskich rówieśników korzystając z funduszy europejskich w ramach programu Erasmus +. Oto co tam przeżyliśmy.

            Zbiórka na lotnisku była przewidziana na godzinę 5:20, a w Rzymie wylądowaliśmy po godzinie 9:20 i stamtąd udaliśmy się w dalszą podróż pociągiem, przecinając po drodze cały półwysep apeniński. Po dotarciu na miejsce zamieszkaliśmy w hotelu La Locomotiva, skąd mieliśmy około 15 minut spacerem do szkoły podstawowej, w której odbywały się nasze zajęcia. Jeszcze pierwszego wieczora spotkaliśmy się z nauczycielkami w miejscowej restauracji na kolacji, ale uczniów mieliśmy poznać dopiero następnego dnia w poniedziałek.

            Nasz plan dnia zazwyczaj wyglądał podobnie. Od 9 do 12 uczestniczyliśmy w szkolnych zajęciach, zjadaliśmy lunch w szkolnej stołówce, a następnie rozpoczynaliśmy popołudniowe zwiedzanie okolicy. W ramach przygotowanych prezentacji nasi uczniowie opowiedzieli o Polsce i słynnych Polakach, a sami dowiedzieli się nieco więcej o Chiaravalle i miejscach, które mieliśmy odwiedzić.

            Dowiedzieliśmy się zatem, że stąd pochodziła Maria Montessori, znana edukatorka, która stworzyła alternatywne metody nauczania i sieć placówek na całym świecie, aby teorię przekuć na praktykę (była też zapaloną podróżniczką). Odwiedziliśmy też jej dom rodzinny, w którym obecnie znajduje się małe muzeum.

            W ramach wycieczek odwiedziliśmy miejscowości :

Jesi – tu mieliśmy fajne zajęcia w pałacu Pianetti, zjedliśmy najlepsze lody i mieliśmy warsztaty kulinarne. Sami zrobiliśmy gnocchi (czyt. niokki) i ze smakiem je zjedliśmy;

Sangalia – plaża, słońce, zbieranie muszelek i moczenie nóg w Adriatyku. Ogólnie chill out i dobra zabawa;

Ankona – największe miasto w regionie, piękne i pięknie położone. Zrobiliśmy tego dnia 25000 kroków, ale nikt nawet nie jęknął. Cóż, w dobrym towarzystwie czas szybko mija i nie czuć zmęczenia;

Jaskinia Frasassi – istny cud natury, jaskinia tak wielka, ze wewnątrz zmieściłaby się mediolańska katedra, a formacje z kalcytu wewnątrz tak spektakularne, że tego dnia padł rekord w ilości zrobionych zdjęć.

            Jako, że trochę czuliśmy niedosyt spotkań z naszymi rówieśnikami, ostatniego dnia udało się zorganizować wspólny piknik na terenie szkoły. Gospodarze stawili się licznie przynosząc koce i zastawiając suto stoły. Pogoda sprzyjała zabawom i niekończącym się rozmowom. Ciężko nam było się rozstać, szczególnie, że tylko mała grupka przybędzie do nas z rewizytą. Na szczęście w naszych czasach jest mnóstwo sposobów na utrzymanie kontaktów i jeszcze bliższe poznanie. Ach i jeszcze ciekawostka. Czy wiecie, że pociąg, którym mknęliśmy w drodze powrotnej rozpędza się do 300 km/h? Robi wrażenie?

Cały wyjazd był cudowną przygodą w ramach naszej europejskiej rodziny, a dowodem, że podróże kształcą niech będzie nasze nagranie wysłane rodzicom tuż przed powrotem. L’Italia e’ cosi’ bella!

Filip Łopuski i Ewa Tomaszewska